GERSS


HISTORIA GIŻYCKA. Park przy ulicy Warszawskiej nosi imię Marcina Gerssa, wybitnego ale i kontrowersyjnego mieszkańca Leca (obecnie Giżycka). 23 października mija 209 rocznica jego urodzin. Warto więc przypomnieć tę wyjątkową postać.

Park przy ulicy Warszawskiej, który sam w sobie budzi skrajne oceny (niektórzy widzą w tym miejscu nadal cmentarz, i profanacją jest deptanie ludzkich szczątków, które niewątpliwie pod ścieżkami parkowymi są), ma równie kontrowersyjnego patrona. 24 maja 2017 roku nadano mu imię Marcina Gerssa, mieszkańca miasta, który żył w latach 1808 – 1895 (w Giżycku od 1851 roku).

Patron parku przy ulicy Warszawskiej urodził się we wsi Kowalki w gminie Gołdap 23 października 1808 roku. Miejscowość nadal istnieje, a w 2010 roku liczyła 115 mieszkańców. Fakt urodzenie się tam Marcina Gerssa współcześni mieszkańcy poczytują sobie za zaszczyt, bowiem w różnego rodzaju encyklopediach jest on jedyną historyczną postacią wymienianą w opisach miejscowości. Wioska wówczas leżała na terenie niemieckich Prus Wschodnich, i w granicach państwa polskiego znalazła się w 1945 roku. Przez krótki czas bo od 1938 roku nosiła nazwę Beierswalde, ale od zakończenia II wojny światowej ponownie nosi swojsko brzmiącą nazwę Kowalki.

Marcin Gerss urodził się w rodzinie chłopskiej i miał trochę szczęścia w życiu, że zwrócił na niego uwagę miejscowy pastor Michael Karl Stern, który pomógł finansowo w kształceniu się przyszłego nauczyciela i duchownego. Najpierw była szkoła w Grabowie, następnie seminarium nauczycielskie pod Wystrucią. Ukończył je w 1828 roku z wynikiem celującym, i zaraz objął posadę adiunkta kantora w szkole w Mikołajkach. Warto zwrócić uwagę, że miał wówczas 18 lat.  W 1835 roku awansował na samodzielne stanowisko rektora w szkole kościelnej w Szestnie. Dwa lata później miał kolejna przeprowadzkę, i przeniesiono go do szkoły parafialnej w Sterławkach Wielkich. To już nie był awans, a raczej odwrotnie, bowiem ze szkoły miejskiej przeprowadził się do szkółki parafialnej.

Akurat ten moment w życiu Marcina Gerssa nie wystawia mu zbyt dobrego świadectwa. Żonaty już wówczas Gerss posądzony został o jakieś siejące zgorszenie kontakty z jedną z uczennic, Eufrozyną Pohl, i ze wspomnianego Szestna trafił do Sterławek Wielkich. Stało się to po skardze jaką złożył na niego miejscowy kowal Pawlik prawdopodobnie przy pomocy żony Gerssa. Nauczyciel rozpoczął pracę w Sterławkach i w 1839 roku rozwiódł się z żoną. Ponoć powodem było to, że żona uporczywie uchylała się od powinności małżeńskich.

Gerss nie był tuzinkowym nauczycielem. Aktywnie uczestniczył w życiu publicznym, zasłynął m.in. polemiką z Gustawem Gizewiuszem, był publicysta i autorem w 1845 roku książki „Lekarstwa względem bydła”. Na przełomie 1847 i 1848 roku został przewodniczącym „Stowarzyszenia dla rozszerzania niemczyzny na Mazurach”, które powstało w Giżycku. Ale kolejny rok, czyli 1849 przyniósł kolejna skargę na obyczajowość nauczyciela. Sołtys Gutt ze Sterławek wraz z żoną oskarżyli go o gwałt ich córki Luizy. Rozpoczęło się dochodzenie, które co prawda oddaliło zarzut, ale przyniosło zarzuty o czyny lubieżne w stosunku do uczennic. Podobno przesłuchane uczennice nie żałowały drastycznych opisów, i Marcin Gerss w styczniu 1851 roku został usunięty z posady nauczyciela i ze służby kościelnej. Marcin Gerss odrzucał stawiane mu zarzuty, twierdził, że to oszczerstwa ale nie dano mu wiary. Musiał opuścić Sterławki Wielkie, i przeprowadził się do Leca (dziś Giżycka).

Z tego okresu życia, aż do śmierci w 1895 roku, nie mamy już negatywnych informacji o poczynaniach patrona naszego parku. Raczej wręcz przeciwnie – swoja działalnością wydawniczą przyczyniła się do utrwalania języka polskiego wśród Mazurów. Przez cały czas będąc lojalnym poddanym cesarza i państwa pruskiego. Wśród mieszkańców Leca musiał mieć dobra markę, bowiem został nawet przewodniczącym rady miejskiej. Kandydował nawet na burmistrza, ale bez powodzenia. Żył z handlu nieruchomościami, i wspomnianej działalności wydawniczej, chociaż to wszystko razem nie przyniosło mu sukcesu finansowego. W latach 1860 – 1895 wydawał „Królewsko-Pruski Kalendarz Ewangelicki” w języku polskim, zaś w latach 1875 – 1890 jako tygodnik „Gazetę Lecką”.  W 1892 roku próbował ją reaktywować jako dwutygodnik, ale sukcesu nie odniósł. Łącznie wydał 833 numery tej gazety. Zapewne ta działalność z punktu widzenia spraw polskich w XIX-wiecznych Prusach, zasługuje na pamięć.

Marcin Gerss zmarł 25 marca w 1895 roku w Giżycku, i pochowany został na cmentarzu, który dziś jest parkiem noszącym jego imię.

tekst we współpracy z www.skoknasztuke.pl

Follow

facebook googleplusinstagram

Najczęściej czytane

Wegorzewo 100lat
Gizycko z lotu
Swieto Twierdzy Boyen 2016
Marcin Kędzierski
IMG 6253a
Twierdza B5
Siberian Expedition 2015
St Bruno 20
park wodny

Polecamy

Na naszej stronie używamy plików cookies. Polityka cookies

Our website is protected by DMC Firewall!